Czy przydatne?

Sporty Karola Wnukiewicza – co uprawiasz? Wywiad z Pratsom 2013

  • 🕒 Dodano:
  • Autor:
PRATSOM: Jakie sporty uprawiasz? Jak wspomniałeś jest ich sporo, są jakieś, do których przywiązujesz większą wagę, aniżeli do pozostałych?

Od piłki ręcznej w ZRYW Zielona Góra

Skoro nie wyznaczyłeś mi limitów na wypowiedź to zacznę od samego początku :) W 4 klasie szkoły podstawowej pojawiła się możliwość SKS'ów. Dyrekcja wyraziła zgodę na dodatkowe (pozalekcyjne) zajęcia sportowe na hali szkolnej, o które ciągle wraz z kolegami dopytywaliśmy naszego “Pana od WF'u”. Ów Pan obiecał nam, że coś nam zorganizuje i po kilku miesiącach upominana się w końcu mu się udało. Gdy zgrają małolatów udaliśmy się na pierwszy trening okazało się, że dyscyplina, którą mamy uprawiać to… piłka ręczna. Byłem zszokowany, gdyż nigdy wcześniej o tym sporcie nie słyszałem. Takim zezowatym szczęściem zacząłem trenować “szczypiorniaka”. Nie był on popularny, bo nie było żadnych sukcesów polskiej reprezentacji. Podobnie jak ze skokami narciarskie – dopóki Małysz nie zaczął wygrywać to mało kto się tym interesował.

Koszykówka w ZASTAL i potem na studiach

Pamiętam dobrze jak moja matka chrzestna chciała zrobić mi prezent i zamiast piłki do ręcznej kupiła mi przez pomyłkę piłkę do koszykówki. Nie pochodzę z bogatej rodziny, więc skoro miałem piłkę, nawet jeśli to nie była ta właściwa do uprawiania mojej dyscypliny, to trzeba było z niej korzystać “żeby się nie zmarnowała”. Tak więc w ósmej klasie podstawówki musiałem (nie do końca chciałem) grywać w kosza.

Wszystko zmieniło się od pierwszej klasy liceum, kiedy to ze względu na chęć przypodobania się starszym rocznikom rozpocząłem regularne treningi koszykówki. Jak się okazało – to był “ten sport”. Szybko się zakochałem. Miałem duże braki patrząc na inne osoby, które trenowały w klubach, ale uparcie dążyłem do celu codziennymi treningami.

Dziś po 15 latach grania, koszykówka dalej jest moim najukochańszym sportem, miłością, kolegą, a czasem nawet wrogiem. Trenuje 3x w tygodniu, żeby zagrać w weekend dodatkowo mecz. Obecnie gram w dwóch amatorskich ligach we Wrocławiu. Po ponad 11 latach grania w tych ligach, dopiero w zeszłym sezonie udało się mojej drużynie sięgnąć po złoto (Wronba), a w drugiej srebro (Wro-basket).

Tenis i squash w przerwach między

W przerwie wakacyjnej pomiędzy sezonami staram się kompletnie nie grać w kosza. Wszystko po to, żeby poczuć głód gry i walki przed nowym sezonem. Wtedy uprawiam inne sporty, czysto dla przyjemności. Są to m.in. squash i tenis. Traktuje je głównie jako element innowacji sportowej, żeby koszykówka się po prostu nie znudziła.

Cel to Maraton poniżej 4 godzin

Mój wieloletni przyjaciel Rafał Pomianowski wprowadził kiedyś między nas element rywalizacji polegający na zdobywaniu większej liczby medali, czy pucharów za uprawiane sporty. Po kilku latach, kiedy liczba “zdobyczy” była na wyrównanym poziomie dowiedzieliśmy się, że każdy, kto przekroczy metę w zawodach biegowych niezależnie od uzyskanego czasu, otrzymuje medal. Wtedy założyliśmy się kto przebiegnie szybciej dystans 10km i rozpoczęliśmy przygotowania. Po kilku zawodach okazało się, że bieganie sprawia mi wiele przyjemności, a na jednej z imprez w stanie upojenia alkoholowego obiecałem sobie i znajomym, że przebiegnę maraton. Słowa dotrzymałem, a spełnienie przyrzeczenia ułatwiła mi zapalenie obręczy podbarkowej, które uniemożliwiło trenowanie koszykówki. We wrześniu przebiegłem swój pierwszy (i nie ostatni) maraton, a zaraz potem zawiesiłem buty biegowe na kołek. Ich zdjęcie trwało prawie 3 miesiące, a bodźcem do biegania okazało się obżarstwo wigilijne i chęć spalenia wszystkiego co zjadłem podczas świąt.

Jeżeli chodzi o internety to w wywiadzie z proseedmag wspomniałeś o jeszcze jednym kogucie na podwórzu - Majku, którego na początku nie darzyłeś zbyt wielką sympatią. Był ktoś dodatkowy jeżeli chodzi o programowanie, "jeszcze jeden kogut" :), a jak wyglądało to pod względem sportu? Graliście w koszykówkę, tak się lepiej poznaliście i założyliście drużynę grając w lidze. Śmiało możesz powiedzieć, że sport ludzi zbliża, odkrywa jakimi są naprawdę i buduje lepsze relacje?

Tak. Utrzymuje moje poprzednie wypowiedzi, gdzie “chlapnąłem” o mojej niechęci do Michała :) Cóż, tak naprawdę było. Sam chyba rozumiesz jak to jest, gdy okazuje się, że jest ktoś równie dobry w twojej ukochanej dziedzinie, a do tej pory uważałeś się za jednego z nielicznych. Na tamte czasy tłumacze to jako hipsterstwo tworzenia stron internetowych :) Skoro nie na podłożu programistycznym, to na boisku znaleźliśmy wspólny język. Graliśmy na uzupełniających się pozycjach, być może przez to było łatwiej się „dopasować”. Tak więc zgadzam się z Tobą całkowicie – sport zbliża i wiąże. Jak się okazuje – mocno i na długo. Już za kilka dni idę kolejny raz z Michałem na tenisa i zapowiada się ostra rywalizacja. Boisko to po prostu dobre podłoże pod inne relacje, np. biznesowe. Wiele też się w taki sposób można dowiedzieć o człowieku widząc jego chęci, wolę walki, zawziętość, a także sposób w jaki wygrywa i... przegrywa. Wyciągajmy więc wnioski o ludziach z parkietu!

Co myślisz ogólnie o sporcie? Co on zmienia w Twoim życiu, co daje i dlaczego lubisz go uprawiać? Dla samej kondycji, lepszego samopoczucia czy czegoś dodatkowego? Co Ci daje aktywność fizyczna?

Sport to zdrowie... psychiczne. Myślę, że gdyby nie sport, to od ilości pracy i obowiązków mógłbym zwariować. Nie wspomnę już o odleżynach, braku kondycji, czy wadach postawy związanych z ilością godzin przed komputerem. Na przestrzeni lat dorobiłem się już skoliozy od trzymania tylko jednej ręki na biurku korzystając z myszki (zamiast obu w takiej samej pozycji). Na szczęście sport trzyma moje ciało i umysł w ryzach. Pozwala się wyżyć (na boisku klnę jak szewc), odreagować, nie myśleć o pracy i obowiązkach, a także napędza do działania i pozwala szybciej w nocy zasnąć.

Będąc na studiach, też we wcześniejszych latach edukacji na pewno spotkałeś się z ludźmi, których sport w ogóle nie interesował, pomijali przedmioty wychowania fizycznego, olewali je, lekceważyli. Myślę, że w dzisiejszych czasach coraz więcej osób wychodzi "okaleczonych" pod względem sportowym, nie każdy musi mieć zdolności, ale praca prowadzi do sukcesu. Jak myślisz, szkoły powinny w teraźniejszych czasach kłaść większy nacisk na poziom wychowania fizycznego? Kiedyś wydaje mi się, że brak stroju na wf i niechęć do tego przedmiotu przynosiło pewien rodzaj wstydu, teraz jest odwrotnie.

Mam poglądy liberalne, ale uważam, że minimum usportowienia powinno być wymagane. Przez wiele lat zmuszano humanistów do matematyki, dzieci osób niewierzących do katechezy, więc idąc tym tropem wyrównania społecznego – powinniśmy też zmuszać do zajęć wychowania fizycznego. Oczywiście mówię to z przekąsem, ale jestem zdania, że każda osoba powinna umieć wykonać poprawnie fikołek, dwutakt i dziesięć przysiadów. Uważam, że system wychowania fizycznego źle przybliża są dzieciom powody, dla których powinny to robić. Klucz tkwi w uświadomieniu potrzeby. Moim zdaniem potrzebna jest “incepcja”, czyli zaszczepienie motywacji uprawiania sportów dzieciakom. One z kolei, w razie potrzeby, zaszczepią tą potrzebę swoim rodzicom naciskając na zapisanie do klubu, kupno piłki, czy sprzętu sportowego. Motywacja powinna być kluczem, gdyż każdy powinien to robić ze względu na własne, personalne powody. Jedni, żeby wygrać, inni, żeby się sprawdzić, jeszcze inni, żeby uczcić jakiś ważny sukces, czy po prostu ze względów towarzyskich. Nie wspominając o chorobach dodam tylko, że przecież wysportowany mężczyzna potrafi bardziej cieszyć się życiem seksualnym, a na starość będzie mieć rzadziej problemy z erekcją :)

Jest jakaś dyscyplina sportowa której chciałbyś się nauczyć?

Jest taka jedna, która nie daje mi spokoju, a jej okiełznanie sprawia mi wiele trudu – surfing. Byłem już w przyjaciółmi na łącznie 4 wyjazdach, tzw. surftripach, ale w dalszym ciągu uważam, że raczkuję. Oczywiście o warunki do trenowania ciężko, bo sprowadza się to do wyjazdu do Hiszpanii, Portugalii, czy Maroko. Niemniej jednak uważam, że to ciężki do opanowania sport, ale nie poddam się!

Jeździsz na nartach, desce? Zbliża się sezon zimowy. Jeżeli tak to polecasz dla zaawansowanych jakieś wymagające szczyty warte "podbicia"?

Jeżdżę głównie na desce, ale zawsze kilka dni w sezonie spędzam na nartach. Wiąże się to z tym, że na starość pewnie zostaną tylko wspomniane narty, zamiast tej zwariowanej deski. Już teraz muszę więc się powoli na te spokojne dni przygotowywać. W tym sezonie jeszcze nie miałem okazji pojeździć w ogóle, ale za kilka tygodni jadę na tydzień w Dolomity do Val Gardena. Dla początkujących i dopiero co odkrywających frajdę z “białych sportów” polecam Livigno, które słynie ze swojej strefy bezcłowej, co przekłada się na śmiesznie niskie ceny alkoholu. Byłem tam 4 razy – polecam!

Zagadnienia: → jakie sporty uprawia karol wnukiewicz, ulubione sporty karola, wywiad z pratsom z 2013 roku, karol z brand24, założyciel brand24 karol udziela wywiadu.

Skomentuj, zadaj pytanie:
Komentarze 0
  • Zostań pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis.